Prosta, mega smaczna pasta z bobu. Nie tylko do kanapek..

Prosta, mega smaczna pasta z bobu. Nie tylko do kanapek..

 Sezon na bób właśnie dobiega końca. Wiele osób rezygnuje z jedzenia późnego bobu, bo jego skórka jest twardsza, a on sam nie jest już tak delikatny jak ten z początku sezonu. Mimo tego, nie traci ani swojej mocy ani wartości odżywczych, dlatego warto jeszcze się nim nacieszyć i skorzystać z jego niewątpliwych walorów zdrowotnych. Późny bób idealnie nadaje się do sporządzania pysznych past, dipów, puree, a nawet zup czy sosów!

 

Pasta z bobu


Pasta z bobu, którą dziś Ci zaproponuję jest przepyszna, super kremowa i bardzo prosta w przygotowaniu. Uwielbiają ją nawet dzieci:). Świetnie smakuje z pieczywem, na kanapkach warzywnych (np. z cukinii lub papryki), jako dip w towarzystwie ulubionych warzyw, kolorowych frytek warzywnych lub na ciepło, jako dodatek do obiadu zamiast ziemniaków lub dodatek do grilla. Ja najbardziej lubię ją jeść na kanapkach z cukinii (cukinię można jeść na surowo - jest pycha!) lub w postaci pysznego, kremowego puree. 

 

Pasta z bobu

 

Uwielbiam wszelkiego rodzaju pasty domowe, zwłaszcza te robione na bazie strączków (zajrzyj TUTAJ), nasion lub orzechów. Samodzielnie sporządzane pasty mają kilka ważnych zalet: są proste i szybkie w przygotowaniu, mega smaczne, super odżywcze i bardzo kolorowe. Stanowią doskonałe urozmaicenie codziennych posiłków i można w nich 'przemycić' wiele wartościowych składników (nawet tych, których nie lubią Twoje dzieci), a które wspaniale wzbogacą posiłek w dodatkowe witaminy i minerały. Inną ich ważną zaletą jest także to, że w przeciwieństwie do sklepowych past nie zawierają żadnych konserwantów, tłuszczy TRANS czy innych, równie niezdrowych dodatków.


Zapraszam po przepis!


PRZEPIS:


Składniki:

1. 300-400 gram bobu,

2. 1 łyżka masła (ja użyłam masła klarowanego),

3. Pół pęczka natki pietruszki (dla pięknie zielonego koloru i jeszcze lepszego smaku),

4. 1/2 łyżeczki kuminu (dla lepszego trawienia i uniknięcia nieprzyjemnych dolegliwości),

5. 1 łyżka płatków drożdżowych - opcjonalnie (pisałam o nich TUTAJ),

5. Sól i pieprz do smaku.


Wykonanie:

1. Opłucz bób pod bieżącą wodą i zostaw do namoczenia na min. 2 godz., a najlepiej na całą noc (bób, podobnie jak groch czy fasola należy do strączków, dlatego wymaga wcześniejszego namaczania),

2. Namoczony bób dokładnie wypłucz pod bieżącą wodą, do momentu, kiedy woda będzie zupełnie czysta i przestanie się pienić,

3. Wrzuć bób do gotującej się wody i gotuj bez przykrycia i bez soli do uzyskania pożądanej miękkości (dodatek soli sprawi, że bób zrobi się twardy i trudno będzie go ugotować), 

4. Odcedź bób, ale nie wylewaj całej wody, pozostałej z jego gotowania,

5. Ugotowany bób przełóż do blendera, dodaj pozostałe składniki i zblenduj na gładką masę. Ja blenduję go wraz ze skórką, bo to w niej znajduje się najwięcej cennego błonnika i witamin,

6. Gdy masa będzie zbyt gęsta, dolewaj wodę pozostałą z ugotowania bobu,

7. Jeśli chcesz uzyskać konsystencję dipu lub sosu, dolej odpowiednio więcej wody i ponownie zmiksuj,

8. Podawaj taj jak lubisz najbardziej;),

9. Przechowuj w lodówce, w szczelnie zamkniętym słoiku maksymalnie przez 2-3 dni.


Gotowe! Enjoy!

 

Pasta z bobu



Czy wiesz, że..

 

1. Bób, jak wszystkie strączki jest doskonałym prebiotykiem, czyli bardzo odżywczym 'jedzonkiem' dla naszych dobrych bakterii, dzięki którym znacznie poprawia się odporność organizmu i samopoczucie,

2. Dzięki bogactwie witamin i minerałów wzmacnia wątrobę i śledzionę,

3. Zawiera spore ilości błonnika i łatwo przyswajalnego białka,

4. Jest bogaty w witaminy z grupy B, żelazo, wapń, fosfor i magnez, które regulują działanie układu krwionośnego, nerwowego, kostnego, a także odżywiają skórę, włosy i paznokcie,

5. 100 gram bobu zwiera 85 kcal (mimo swojej kaloryczności wspomaga odchudzanie, ponieważ zapewnia długie uczucie sytości),

6. Pomaga w leczeniu anemii i redukuje poziom złego cholesterolu,

7. Znacząco poprawia  pamięć i koncentrację, dlatego będzie pomocny w chorobie Alzheimera i demencji,

8. Poprawia sprawność ruchową w chorobie Parkinsona i stwardnienia rozsianego,

9. Ma działanie przeciwnowotworowe, ponieważ wspiera apoptozę (śmierć komórek nowotworowych).




 Letnia sałatka z arbuzem. Pycha!

Letnia sałatka z arbuzem. Pycha!

 Pyszna, lekka, mega chrupiąca i bardzo kolorowa:). Idealna na upalne dni, ponieważ nie tylko wspaniale nawadnia, orzeźwia i chłodzi, ale też doskonale odżywia. Arbuz to nie tylko woda (zawiera jej aż 92%) , ale też ogromna moc witamin i minerałów. Można powiedzieć, że lato i arbuz to duet idealny. Zawarty w nim potas, magnez, cynk, miedź, żelazo, mangan, witaminy A i C świetnie uzupełniają utracone podczas letnich aktywności minerały i witaminy, a także regenerują mięśnie i zapobiegają powstawaniu zakwasów!

 

Sałatka z arbuzem


 

Wszystkie owoce (jak również warzywa) zawierają spore ilości wody, jednak arbuz może poszczycić się jej największą zawartością. Woda znajdująca się w owocach i warzywach zwana jest 'wodą żywą', czy też 'strukturalną', właśnie ze względu na dużą ilość naturalnych witamin i minerałów. Z tego powodu jest znacznie lepiej wchłaniana przez komórki i zdecydowanie lepiej nawadnia ciało niż wszelkiego rodzaju napoje, woda butelkowana czy woda z kranu. Dlatego w gorące, upalne dni nie tylko pij, ale także jedz wodę! Sezon na arbuzy i melony jest aktualnie w rozkwicie;)

Choć arbuz (podobnie jak melon), ze względu na dużą zawartość fruktozy (cukru prostego) powinien być spożywany solo, bez dodatku żadnych innych pokarmów, ani tym bardziej innych owoców, dla tej sałatki zawsze jestem gotowa złamać wszelkie zasady;). Jest tak pyszna i soczysta, że nie potrafię się jej oprzeć.. Mam nadzieję, że pokochasz ją równie mocno jak ja.

 

Zapraszam po przepis!

 

PRZEPIS


Składniki:

1. Niewielki kawałek arbuza,

2. Jeden, nieduży ogórek gruntowy (jeśli takie połączenie wydaje Ci się nietrafione - po prostu pomiń ten krok),

3. Ser kozi twarogowy, feta, ser pleśniowy lub inny ulubiony (ja użyłam halloumi - grecki ser grillowy). Ta sałatka najbardziej smakuje mi jednak z serem kozim, ale akurat go nie miałam,

4. Nieduża garść ulubionych ziaren - słonecznik, sezam, pestki dyni, orzeszki piniowe - to, co lubisz najbardziej (ja użyłam pestek słonecznika),

5. 1 łyżeczka dobrej jakości oliwy,

6. Sok z połowy cytryny,

7. Parę listków mięty lub szałwii (ja użyłam szałwię),

8. Odrobina świeżo mielonego pieprzu czarnego (opcjonalnie).


Wykonanie:

1. Miąższ arbuza pokrój w niewielką kostkę,

2. Ogórka (jeśli używasz) obierz, przekrój wzdłuż i usuń gniazda nasienne. Pokrój w talarki.

3. Wybrane ziarna podpraż na suchej patelni na lekko złoty kolor, 

4. Przełóż wszystkie składniki na talerz lub do miseczki. Wymieszaj.

5. Dodaj ulubiony ser,

6. Wymieszaj oliwę z sokiem z cytryny (w słoiku lub blenderze) i polej nim sałatkę,

7.  Dodaj odrobinę świeżo zmielonego pieprzu,

8. Na wierzch dodaj miętę lub szałwię.

 

Zrobione! Smacznego:).

 

Sałatka z arbuzem

Ta sałatka łączy w sobie wiele smaków: słodki, słony, kwaśny, ostry i cierpki (mięta, szałwia czy cytryna), które wspaniale się łączą i przenikają nawzajem. Jeśli śledzisz mojego bloga, na pewno już zauważyłaś/eś, że przywiązuję dużą wagę do tego, aby w jednym daniu było tych smaków jak najwięcej (niekoniecznie składników. Na przykład cytryna zawiera w sobie zarówno smak kwaśny, ostry, słodki jak i cierpki, sól - słoność i lekką goryczkę, a zioła - smak gorzki, lekko ostry i słodki)). O smakach wspominałam odrobinę TUTAJ i z pewnością ten temat jeszcze rozwinę;). 

Dlaczego ilość smaków jest tak ważna? Według Ajurwedy posiłek, który zawiera w sobie dużą ilość smaków (a najlepiej wszystkie) jest najbardziej kompletny, najbardziej odżywczy - zarówno dla ciała jak i duszy, jak również zaspokaja dzienne zapotrzebowanie organizmu na wszystkie smaki, dzięki czemu łatwo utrzymać zdrowie i dobre samopoczucie, ponieważ wtedy zostaje zachowana podstawowa równowaga: ciało-umysł. To jednak nie wszystko. Im więcej smaków zawrzesz w jednym posiłku, tym rzadziej będziesz głodny i rzadziej (a nawet wcale) będziesz odczuwać zachcianki żywieniowe, co sprzyja nie tylko zdrowiu, ale też utrzymaniu zgrabnej i szczupłej sylwetki;).

 


Czy wiesz, że...

 

1. Oprócz wymienionych już właściwości, arbuz swój piękny, czerwony kolor miąższu zawdzięcza dużej zawartości likopenu (karotenoidu o właściwościach antyoksydacyjnych), którego zawiera 2 razy więcej niż pomidor. Likopen reguluje ciśnienie krwi, wzmacnia serce, ma właściwości przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne oraz przeciwbakteryjne,

2. Arbuz bogaty jest w przeciwutleniacze, które opóźniają procesy starzenia i hamują rozwój komórek nowotworowych,

3. Zawiera aminokwas zwany cytruliną, który wspomaga pracę serca, obniża ciśnienie krwi, przyśpiesza proces regeneracji mięśni i... działa jak Viagra,

4.  Dzięki dużej zawartości wody, witamin i minerałów wspaniale nawadnia i oczyszcza organizm z toksyn,

5. Ma działanie moczopędne, dlatego będzie idealny dla osób z chorobami nerek i układu moczowego,

6. Zwalcza wszelkiego rodzaju zapalenia i ma właściwości ściągające,

7. Hamuje procesy miażdżycowe i doskonale wpływa na przemianę materii,

8. Skórka arbuza jest jadalna i zawiera 2 razy więcej składników odżywczych niż sam miąższ. Z tego  powodu bardzo cenne są świeżo wyciskane soki z tego owocu wraz ze skórką, którą przed wyciśnięciem soku warto (a nawet trzeba!) dokładnie wyszorować pod bieżącą wodą.




 

 



Makaron ze szpinakiem w delikatnym, wegańskim sosie serowym

Makaron ze szpinakiem w delikatnym, wegańskim sosie serowym

 Szpinak to jedno z 'tych' warzyw, które albo się kocha albo nienawidzi. Ja zdecydowanie należę do tej pierwszej grupy! Skąd jednak tyle nienawiści i uprzedzeń wokół tych niewielkich, zielonych liści? 

 Smak surowego szpinaku niewiele różni się od smaku sałaty masłowej, a nawet powiedziałabym, że jest delikatniejszy i dużo bardziej 'maślany'. Zwłaszcza letnie, młode listki szpinaku są tak delikatne i smaczne jak nigdy później. Moim zdaniem, osoby, które nie darzą go sympatią, kojarzą tę intensywnie zieloną roślinę z brzydką, szarą, odpychającą i pozbawioną jakiegokolwiek smaku breją na talerzu. Podczas spożywania posiłków wzrok pełni równie ważną funkcję jak smak. Nic więc dziwnego, że wiele osób za nim nie przepada, a wręcz go unika. Ja, na szczęście nie mam z nim takich doświadczeń. 

Zasadniczą kwestią przygotowania pysznego szpinaku jest jego umiejętne przyrządzenie i odpowiednie połączenie z innymi składnikami. Szpinak blanszuje się krótko (czy w wodzie, czy na patelni), do momentu lekkiego 'omdlenia' liści, ponieważ wtedy nie traci ani smaku, ani koloru, ani cennych witamin i minerałów. Poddany dłuższej obróbce termicznej robi się brzydki, niesmaczny i pozbawiony jakichkolwiek wartości odżywczych. Naturalny, pyszny smak szpinaku wydobędziesz również łącząc go z masłem (zwykłym lub klarowanym) zamiast z oliwą, dodając do niego odrobinę czosnku, czarnego pieprzu i szczyptę gałki muszkatołowej. Szpinak uwielbia takie towarzystwo. Zawiera też spore ilości szczawianów, czyli soli kwasu szczawiowego, które dość łatwo łączą się z wapniem, wyciągając go z kości, zębów czy mięśni. Dlatego jedzenie go w towarzystwie serów, jajek i orzechów bogatych w wapń (nerkowce, włoskie), nie tylko podniesie jego smak, ale także walory zdrowotne. 

Kocham makaron ze szpinakiem. Tęsknota za tym daniem doprowadziła mnie do stworzenia jego bezglutenowej, wegetariańskiej i równie pysznej wersji;). Smak tej potrawy jest obłędny - pyszny, aksamitny i.. uzależniający:). Syci naprawdę na długo.


makaron ze szpinakiem


Jeśli jednak Ty nie jesteś 'beznabiałowy' czy 'bezglutenowy' jak ja, polecam Ci użycie do tego dania sera pleśniowego lub koziego zamiast tak popularnej fety, oraz lekko podprażonych orzechów włoskich. Będzie nie tylko pyszniej, ale i zdrowiej!



PRZEPIS:


Składniki: (2 porcje)

1. Ulubiony makaron (tyle, ile potrzebujesz). Ja użyłam bezglutenowy penne.

2. Solidna ilość szpinaku (300-400 gram). Podczas blanszowania szpinak zmniejszy swoją objętość o około 2/3.

3. Spora garść nerkowców,

4. 1/2 łyżki masła - nie dodawaj go zbyt dużo, bo nerkowce zawierają sporą ilość dobrych tłuszczy (ja użyłam klarowanego),

5. 2,3 łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych (pisałam o nich TUTAJ),

6. Jedna, nieduża cebula,

7. 2, 3 ząbki czosnku lub więcej (w zależności od preferencji),

8.  1,5 łyżki dobrej jakości sosu sojowego (ja użyłam Kikkoman),

9. Świeżo zmielony czarny pieprz,

10. Szczypta gałki muszkatołowej.

 

Wykonanie:

1. Orzechy nerkowca namocz wcześniej przez około 3-4 godziny,

2. Ugotuj makaron aldente i pozostaw trochę wody z makaronu,

3. Cebulę pokrój w drobną kostkę i podsmaż na patelni z masłem,

4. Nerkowce przełóż do blendera, dodaj przefiltrowaną wodę i zblenduj na gładką masę. Masa nie powinna być zbyt gęsta (zgęstnieje jeszcze na patelni), dlatego w razie potrzeby dolewaj wodę,

5. Szpinak umyj i osusz. Dodaj go do cebuli w całości lub pokrój trochę drobniej (ja wolę pokrojony),

6. Blanszuj przez dosłownie chwilę, cały czas mieszając, do momentu aż szpinak zwiędnie,

7. Dodaj ugotowany makaron i sos z nerkowców, delikatnie wymieszaj,

8. Dodaj płatki drożdżowe, sos sojowy, czosnek, pieprz, gałkę muszkatołową,

9. Wymieszaj, a gdy sos będzie zbyt gęsty dodawaj powoli pozostałą po ugotowaniu makaronu wodę, aby uzyskać niezbyt gęstą,  aksamitną konsystencję.

 

Gotowe! Smacznego:).


Makaron ze szpiankiem



Czy wiesz, że..

 

!Szpinak:

1. Bogaty jest w wiele witamin: C, A, B6, kwas foliowy, E, K,  minerałów: głównie potasu, magnezu i żelaza, ale także fosforu, sodu, wapnia, cynku i przeciwutleniaczy: beta-karotenu i luteiny.

2. Zawarte w nim żelazo (niestety nie tak dobrze przyswajalne jak to zawarte w mięsie, dlatego dobrze jest go łączyć z białkiem), potas i magnez doskonale obniżają i regulują ciśnienie krwi,  wspaniale dotleniają krew i przyczyniają się do zwiększenia liczby czerwonych krwinek, dlatego szpinak będzie idealny dla osób z anemią, problemami kardiologicznymi i kobiet w ciąży. Te 3 minerały wzmacniają również pracę serca, mózgu i układu limfatycznego, zapobiegają miażdżycy.

3. Spora ilość przeciwutleniaczy zawartych w szpinaku ma działanie antynowotworowe, a także poprawia wzrok.


!Nerkowce:

1. Są bogate w znaczne ilości dobrych tłuszczy, czyli nienasyconych kwasów tłuszczowych (NNKT), które regulują pracę układu pokarmowego, nerwowego i krwionośnego. Korzystnie wpływają na skórę, włosy i paznokcie. Mimo zawartości znacznych ilości tłuszczy mają niski indeks glikemiczny (równy 15), dzięki czemu przyczyniają się do utraty wagi.

2. Jedzenie nerkowców może chronić przed rozwojem cukrzycy typu 2, ponieważ blokują one wchłanianie glukozy, dzięki czemu poprawia się wrażliwość tkanek i komórek ciała na insulinę. Z tego powodu będą odpowiednie dla diabetyków i osób z cukrzycą.

3. Zawierają ogromne ilości łatwo przyswajalnego wapnia (w 100 g orzechów znajduje się 186 mg wapnia podczas, gdy w 100 ml mleka (1/3 szklanki) znajduje się tylko 118 mg wapnia!, do tego trudno przyswajalnego).

4. Charakteryzują się dużą zawartością potasu, fosforu, magnezu i cynku, co podobnie jak w przypadku szpinaku będzie korzystnie wpływać na układ nerwowy, krwionośny, odpornościowy, a także na stan włosów, skóry i paznokci.



Wegański stek z kalafiora - idealny na pyszny, letni obiad!

Wegański stek z kalafiora - idealny na pyszny, letni obiad!

 Większość z nas spożywa kalafiora tradycyjnie - gotowane różyczki z bułką tartą i masłem. Kalafior jest jednak warzywem o ogromnym potencjale, z którego można wyczarowywać najprzeróżniejsze i smaczne dania: od kotlecików, sałatek, placków, zup, puree a nawet 'ryżu'! To delikatne, sezonowe warzywo komponuje się bowiem doskonale z wieloma ziołami i przyprawami, dlatego za każdym razem może przyjmować inną postać i.. smak. Kalafior bardzo lubi: tymianek, rozmaryn, paprykę słodką, paprykę wędzoną, curry, kurkumę i czosnek. Dodatkowo, kalafiora można jeść nie tylko w formie gotowanej, ale także na surowo np. w sałatkach.  

Mimo, że wiele osób częściej wybiera kolorowe warzywa niż białe, to jednak moc i właściwości zdrowotne białych roślin wcale pod tym względem nie ustępują miejsca swoim kolegom. O super korzystnych dla naszego zdrowia właściwościach kalafiora (i ogólnie białych warzyw), jak zwykle przeczytasz na końcu tego artykułu:). A póki co przedstawię Ci dzisiejszego bohatera - stek z kalafiora.

 

stek z kalafiora

 

To bardzo proste danie, które nie tylko smakuje wybornie, wygląda pięknie i oryginalnie, ale także może być doskonałym urozmaiceniem Twojego letniego menu;).

Kalafior w postaci steka, na który za chwilę podam przepis, jest cudownie chrupki z wierzchu, mięciutki i aksamitny w środku. Możesz go jeść zamiast tradycyjnego kotleta, z ziemniakami i ulubioną surówką, a także jako przystawkę do dania głównego lub dodatek do grilla. Ja najchętniej go jem z młodymi ziemniakami lub po prostu z moją ulubioną kolorową sałatką, na którą przepis znajdziesz TUTAJ. Ziemniaki jadam rzadko, ale kiedy pojawiają się młode - nie potrafię sobie ich odmówić;). Więcej o dobroczynnych właściwościach ziemniaków pisałam TUTAJ.

 

stek z kalafiora


Zapraszam!

 

PRZEPIS


Składniki:

1. Dość duży, świeży kalafior,

2. 2,3 łyżki dobrej jakości oliwy np. z oliwek,

3. 1/2 łyżeczki curry (jeśli nie przepadasz za tą przyprawą, użyj kurkumy - pisałam o niej TUTAJ)

4. 1 łyżeczka papryki wędzonej,

5. 1/2 łyżeczki suszonego czosnku (opcjonalnie),

6. 1/2 łyżki płatków drożdżowych - pisałam o nich TUTAJ (opcjonalnie),

7. Sól i pieprz do smaku.


Wykonanie:

1. Pozbądź się liści z kalafiora, ale nie usuwaj łodygi,

2. Umyj go dokładnie pod bieżącą wodą i osusz,

3. Przetnij go dokładnie w połowie,

4. Obie połówki  kalafiora tnij na grube plastry (ok. 1, 1,5 cm), zaczynając krojenie od tej największej strony, czyli od miejsca, w którym najpierw przekroiłeś go na pół. Kiedy zaczniesz krojenie od brzegów, kalafior się zwyczajnie rozleci,

5. Z tak pokrojonego kalafiora otrzymasz 4, no może 5 steków. Pozostałą część kalafiora możesz wykorzystać do innego dania lub sałatki,

6. Przygotuj marynatę: połącz oliwę z wszystkimi (ulubionymi) przyprawami, dokładnie wymieszaj i delikatnie wetrzyj ją we wszystkie zakamarki otrzymanych plastrów,

7. Pozostaw na około 15 minut do połączenia smaków,

8. Jeśli chcesz, steki możesz opanierować tradycyjnie: w jajku i bułce,

9. W czasie kiedy kalafior nabiera smaku, nagrzej piekarnik do 180 st. (z termoobiegiem),

10. Zamarynowanego kalafiora przełóż delikatnie na patelnię (nie dodawaj już żadnego tłuszczu) i smaż na dość mocnym ogniu przez 1, 2 minuty z każdej strony do uzyskania złotego koloru. Ten zabieg spowoduje, że kalafior szybciej się potem upiecze i dodatkowo nabierze cudownej chrupkości z zewnątrz i miękkości w środku;). Uważaj, żeby nie przypalić, bo stanie się gorzki,

11. Teraz przełóż patelnię z kalafiorem do piekarnika i piecz około 15-20 minut. Zaglądaj do niego często, bo w zależności od piekarnika może być gotowy wcześniej lub trochę później,

12. Podawaj z ulubionymi warzywami, z mięsem (jeśli je jesz i lubisz) lub lekkimi sosami np. z koperkowym lub tzatzikami:)


Gotowe:). Ciesz się smakiem!

 

stek z kalafiora



Czy wiesz, że..

 

1. Wszystkie białe warzywa (i owoce również) dzięki dużej zawartości flawonoidów (naturalne antybiotyki) spośród wszystkich warzyw wyróżniają się największymi właściwościami przeciwzapalnymi, przeciwbólowymi, a także rozkurczowymi, wytwarzając duże ilości białych krwinek. Z tego powodu mocno windują odporność, lecząc wiele schorzeń,

2.  Kalafior, podobnie jak kapusta, kalarepa, jarmuż czy brokuł, należy do rodziny kapustnych, którą cechuje duża zawartość składników przeciwzapalnych (głównie siarki) i silne właściwości antynowotworowe. Są one odpowiedzialne m.in. za usuwanie z ciała toksyn, dzięki czemu leczą wszelkie stany zapalne, raka oraz zmniejszają wszelkie guzy!

3. Wszystkie kapustne mają nieoceniony wpływ na cały układ pokarmowy, w tym głównie na żołądek. Wiele badań i przede wszystkim liczne przykłady osób, chorujących na wrzody żołądka oraz raka żołądka pokazują, że zarówno kalafior jak i kapusta regulują poziom soków żołądkowych i likwidują stany zapalne błony śluzowej żołądka, pozbywając się tym samym bakterii H-pylori (wrzody) i zmniejszając wszelkie guzy. Codzienne spożywanie ok. 1/4 kalafiora i/lub soku ze świeżego kalafiora lub picie soku ze świeżej kapusty (2, 3 razy dziennie) całkowicie leczy wrzody żołądka, redukuje guzy i regeneruje śluzówkę żołądka i przełyku, w ciągu zaledwie 3 tygodni! 

4. Kwiat kalafiora zawiera składniki, które są odpowiedzialne za regulowanie poziomu hormonów, ponieważ pomagają one w rozkładzie estrogenu, zmniejszając ryzyko raka piersi aż o 40%!

5. Kalafior pomaga również w profilaktyce raka jelita grubego i wspomaga jego leczenie,

6. Wszystkie kapustne obniżają cholesterol i ciśnienie krwi,

7. Zawierają ogromne ilości błonnika, który doskonale odżywia florę bakteryjną i reguluje trawienie,

8. Są bogate w witaminę C, wapń, potas, magnez i duże ilości siarki, dzięki którym będziesz mieć piękne włosy, skórę i paznokcie,

9. Regularne spożywanie kalafiora jak również innych roślin kapustnych wzmacnia kości, zęby i stawy,

10. Kalafior, podobnie jak wszystkie z rodziny kapustowatych jest niskokaloryczny i zawiera duże ilości wody, która wspaniale nawadnia komórki ciała,

11. Spożywanie go w połączeniu z kurkumą maksymalizuje jego właściwości przeciwzapalne i antynowotworowe.

Włączaj do swojej diety jak najwięcej warzyw kapustnych, przynajmniej 2 razy w tygodniu. Komponuj z nich pyszne sałatki, dodawaj do koktajli, gotuj na ich bazie pyszne zupy i twórz z nich smaczne dania główne, a Twoje ciało odwdzięczy Ci się zdrowiem, witalnością i pięknym wyglądem!


Japoński masaż twarzy KORUGI - genialny!

Japoński masaż twarzy KORUGI - genialny!

 O masażu KORUGI po raz pierwszy usłyszałam ponad dwa lata temu. Zachwycił mnie swoją prostotą, krótkim czasem wykonywania i.. oczywiście świetnymi efektami. Jedną z jego najważniejszych zalet jest to, że nie musisz odwiedzać salonów piękności - wykonasz go samodzielnie w domu, bez wydawania jakichkolwiek pieniędzy:). Do jego wykonania potrzebujesz tylko.. własnych rąk, odrobinę konsekwencji i zaledwie 5 minut czasu:). Osobiście stosuję go wraz z moim ulubionym bio olejkiem z granata (pisałam o nim tutaj - KLIK) i w miarę regularnie, raz w tygodniu, choć zdarza się, że rzadziej. Dzięki  połączeniu tego masażu z olejkiem, moja cera jest nie tylko dobrze odżywiona i gładka, ale też dobrze napięta i pozbawiona zmarszczek. Jak dla mnie, ten masaż przynosi jeszcze lepsze rezultaty stosowany po ciepłej kąpieli lub po wizycie w saunie, kiedy skóra twarzy jest dobrze rozgrzana i rozluźniona. Korugi najlepiej jest wykonywać wieczorem, tuż przed snem. Raczej nie polecam masowania twarzy tą metodą przed ważnym wyjściem czy spotkaniem, ponieważ po masażu skóra jest dość mocno zaczerwieniona i może być delikatnie opuchnięta, co jest całkowicie normalne (tak powinno być).

 

Masaż Korugi przed i po

Regularne wykonywanie Korugi jest bardziej skuteczne i daje znacznie lepsze rezultaty niż stosowanie botoksu czy innych interwencji chirurgicznych, a nawet niektórych kosmetyków. Dlaczego? Mięśnie twarzy, podobnie jak wszystkie inne mięśnie potrzebują rozciągania i ciągłej stymulacji, aby zachować piękną, napiętą skórę i naturalny owal twarzy. W ten właśnie sposób działa Korugi. Z kolei wszelkie zabiegi czy operacje polegają na modelowaniu twarzy poprzez różnego rodzaju wypełnienia (tłuszcz, botoks), naciąganie i/lub usuwanie obwisłej skóry. Niestety - bez ćwiczenia mięśni, to rozwiązania na chwilę, działające jedynie na skutek, a nie na przyczynę starzejącej się, opadającej skóry twarzy. Zdarzyć się też może, że te, tak popularne dziś praktyki mogą przynieść dokładnie odwrotny skutek od zamierzonego i zamiast polepszyć, znacznie pogorszą stan Twojej skóry i niekorzystnie zmienią Twój wygląd. Dlatego, dla mnie tego typu interwencje to jedna, wielka pomyłka, bo rozwiązanie problemu wiotczejącej skóry twarzy jest w zasięgu każdego, a do tego okazuje się zaskakująco proste! Warto również wiedzieć, że jakiekolwiek zabiegi z użyciem skalpela czy igieł zawsze mają swoje konsekwencje i nigdy nie pozostają bez znaczenia dla Twojego ogólnego zdrowia i.. wyglądu za parę lat. Ponadto są bardzo drogie, często bolesne i wymagają powtarzania, bo są zwyczajnie.. nietrwałe! Z kolei, dzięki stosowaniu Korugi raz na jakiś czas, uzyskasz efekt na stałe i długo będziesz się cieszyć młodym, naturalnym (nie sztucznym) wyglądem! Do tego unikniesz nie tylko wizyt w salonach medycyny estetycznej, ale też ogromnych kosztów, bólu i niepożądanych skutków ubocznych. Czy to nie świetna wiadomość?

 

Dlatego, zanim zdecydujesz się na jakiekolwiek zabiegi u kosmetyczki czy chirurga, wypróbuj najpierw naturalne, nieinwazyjne metody czy masaże, pobudzające mięśnie. Ich wybór w internecie jest naprawdę spory, dlatego każdy znajdzie coś dla siebie. Ja dziś dzielę się z Tobą moją ulubioną formą stymulacji twarzy, jaką jest właśnie masaż Korugi. Spróbuj - nie zawiedziesz się! 

 

Masaż Korugi oprócz jędrnej, odmłodzonej twarzy, spłyceniu zmarszczek, a także niwelowaniu przebarwień, przynosi jeszcze wiele innych super korzyści i naprawdę spektakularne rezultaty. Jakie? Obejrzyj poniższy filmik i dowiedz się więcej! Znajdziesz w nim wszystkie potrzebne informacje wraz z dokładnym przedstawieniem i omówieniem poszczególnych ruchów i kolejności ich wykonywania. Dodam jeszcze, że podczas stosowania tego masażu bardzo istotna jest właśnie kolejność ruchów. Aby łatwiej było Ci je przyswoić, wystarczy, że obejrzysz filmik i zapamiętasz poniższe kroki:

1. Policzki,

2. Czoło,

3. Policzki,

4. Czoło,

5. Oczy,

6. Dolne partie twarzy.


                      Zobacz filmik:



Enjoy!:)



Wiosenna sałatka z botwinką, truskawkami i liśćmi rzodkiewki

Wiosenna sałatka z botwinką, truskawkami i liśćmi rzodkiewki

 To jedna z moich ulubionych, wiosennych sałatek. Nie tylko smakuje wybornie, wygląda pięknie i kolorowo, ale dzięki botwince i liściom rzodkiewki naładowana jest po brzegi witaminami i minerałami. Nieoczywiste połączenie wszystkich składników z pysznym sosem musztardowym tworzy naprawdę smaczne, unikalne danie:).

 

sałatka z botwinką, truskawkami i liśćmi rzodkiewki


Większość osób zazwyczaj wyrzuca liście rzodkiewki. Mało kto jednak wie, że liście większości warzyw, w tym rzodkiewki są nie tylko jadalne, ale również zawierają kilkukrotnie więcej wartości odżywczych niż ich korzenie! W przypadku rzodkiewki to najwartościowsza część tej słonecznej rośliny. Dlatego nie wyrzucaj liści! Zrób z nich koktajl, pesto lub pyszną sałatkę, a Twoje ciało na pewno Ci podziękuje;). Liście rzodkiewki są przepyszne - smakiem przypominają rucolę.  Zestawienie ich w  sałatce z aromatycznymi, słodko-kwaśnymi truskawkami tworzy związek idealny, w którym wszystkie smaki wspaniale się łączą i wzajemnie przenikają. Spróbuj - nie zawiedziesz się! 


Zapraszam!


sałatka z botwinką, truskawkami i liśćmi rzodkiewki



PRZEPIS


Składniki:


1. Liście rzodkiewki (zielone, jędrne, bez plamek, najlepiej z własnego ogródka lub sprawdzonego źródła),

2. Świeże liście botwinki,

3. Słodkie truskawki (najlepiej bio),

4. 2 łyżki dobrej jakości oliwy,

5. 1 łyżeczka musztardy,

6. 2 łyżki miodu lub innego ulubionego słodzika (ja użyłam syropu kokosowego – zobacz TUTAJ),

7. 2 łyżki świeżo wyciśniętego soku z cytryny,

8. 1 łyżeczka prażonego sezamu (o jego super właściwościach pisałam TUTAJ),

9. Szczypta kurkumy (opcjonalnie),

10. Sól i pieprz do smaku.

 


Wykonanie:


1. Wszystkie liście dokładnie umyj i osusz,

2. Truskawki umyj, osusz i przekrój na pół lub na ćwiartki,

3. Na talerzu ułóż liście, na wierzch dodaj truskawki,

4. Przygotuj sos: oliwę, musztardę, miód, sok z cytryny i przyprawy dokładnie zblenduj,

5. Polej sałatkę sosem, a na wierzch dodaj prażony sezam.


Et voila! Enjoy!

 

sałatka z botwinką, truskawkami i liśćmi rzodkiewki



Czy wiesz, że…


!Liście rzodkiewki:


1. Mają zupełnie inny smak niż ich korzenie: nie mają charakterystycznej dla bulwy ostrości, lecz są lekko gorzkawe,

2. Mają ogromną moc w odtruwaniu organizmu z toksyn i substancji kancerogennych,

3. Są bogate w tak zwane glukozynolany – substancje odpowiedzialne za usuwanie kancerogennych związków z organizmu i zawierają ich aż 45! razy więcej niż korzeń rzodkiewki,

4. Ich działanie przeciwzapalne i antynowotworowe jest większe niż brokuła!,

5. Są doskonałym źródłem witaminy C, a także fosforu, wapnia i żelaza,

6. Świetnie poprawiają trawienie i przemianę materii, a także regulują ciśnienie krwi,

7. Sok z liści rzodkiewki stosowany jest w leczeniu żółtaczki,

8. Rzodkiewki dość mocno chłoną wszelkiego rodzaju toksyny, dlatego ważne jest, aby ich źródło było pewne  – najlepiej z własnej działki/ogródka lub ekologiczne.

 

Jak samemu wyhodować liście rzodkiewki bez siania czy sadzenia?

 

Jeśli nie masz dostępu do ekologicznej rzodkiewki - mam dla Ciebie proste rozwiązanie, które sama stosuję. Liście rzodkiewki możesz szybko wyhodować sam z... odpadków kupnej rzodkiewki. Jak to zrobić? Bulwy dokładnie umyj pod bieżącą wodą - ich wielokrotne pocieranie w obecności wody bardzo łatwo usuwa z nich szkodliwe azotany. Umytą rzodkiewkę zjedz, a odcięte główki włóż do płytkiego naczynia z odrobiną wody, łodyżkami do góry. Zmieniaj wodę codziennie, a po kilku dniach będziesz się cieszyć zdrowymi, pięknymi liśćmi:). Moje, po tygodniu wyglądają tak:

 

liście rzodkiewki z odpadków


 

liście rzodkiewki z odpadków

O moim domowym ogródku zero waste czyli z odpadków warzyw, więcej napiszę niebawem;).


!Botwinka:

 
1. Pobudza apetyt, świetnie odkwasza i detoksykuje organizm,

2. Jest lekkostrawna i odświeżająca,

3. Dzięki dużej zawartości magnezu i potasu koi nerwy i korzystnie wpływa na układ nerwowy,

4. Zawiera ogromne ilości witamin: A, C, K, D, E oraz witaminy z grupy B, w tym kwas foliowy. Oprócz magnezu i potasu jest również bogata w żelazo, fosfor i sód.

Zupa krem z białych szparagów. Yummy!

Zupa krem z białych szparagów. Yummy!

 Tę zupę można określić trzema słowami: super pyszna, super lekka, super zdrowa:). Do tego poszczycić się może znakomitymi właściwościami odżywczymi i oczyszczającymi organizm – o szparagach i ich świetnych właściwościach pisałam więcej TUTAJ. Zupa z białych szparagów jest lekkostrawna, dlatego idealnie będzie się nadawać nie tylko na obiad, ale również na kolację. Ma wyjątkowy, niepowtarzalny, lekko maślany smak,  który zawsze kojarzy mi się z wiosną i słońcem. Świetnie smakuje podawana zarówno na ciepło jak i na zimno. Moi znajomi uwielbiają ją jeść z grzankami, ja wolę ją w wersji z aromatyczną, zieloną pietruszką. Genialnie smakuje również z dowolnymi ziarnami np. z prażonym słonecznikiem.

 

zupa krem z białych szparagów

Białe szparagi, w przeciwieństwie do zielonych są trochę bardziej łykowate, ale za to bardzo bogate w wartości odżywcze i witaminy i moim zdaniem dużo bardziej aromatyczne niż zielone. Dlatego nie warto z nich rezygnować. Cała tajemnica pysznych, maślanych, nie łykowatych szparagów polega na ich odpowiednim wyborze i przygotowaniu. 

 


Jak dobrze wybrać szparagi? 

 

1. Po pierwsze i przede wszystkim wybieraj szparagi świeże. Ich łodyżki powinny być jędrne (nie suche), bez oznak pleśni, białego nalotu i jakichkolwiek plamek,

2. Końcówki mogą wyglądać na bardziej wysuszone, ponieważ to w nich znajduje się najwięcej łyka. To akurat jest mało istotne, bo końcówki i tak odłamujemy i.. wyrzucamy,

3. Główki szparagów nie mogą być wysuszone, ale jędrne i niepokruszone,

4. Szparagi drobniejsze, średniej grubości i w miarę równe są mniej łykowate. Te przerośnięte zawierają więcej łyka,

5. Powinny przyjemnie pachnieć. Te nieświeże poznasz po zapachu pleśni lub.. drewna (łyko).

 


Jak dobrze przygotować białe szparagi?

 

1. Białe szparagi obieramy ze skórki, odłamujemy główki i końcówki. To w nich znajduje się najwięcej łyka,

2. Gotujemy, blanszujemy, smażymy, pieczemy krótko – maksymalnie 5-6 minut, zawsze w towarzystwie odrobiny tłuszczu (najlepiej masła lub masła klarowanego), bez użycia soli i innych przypraw (doprawiamy już na talerzu).


Zapraszam po przepis:).

 


PRZEPIS

 

Składniki (na 5 litrowy garnek):


1. 2 pęczki równych, średniej grubości białych szparagów,

2. 3-4 średnie, obrane ziemniaki,

3. 1/3 średniej wielkości selera korzeniowego,

4. Biała część średniej wielkości pora,

5. 1 średnia cebula (opcjonalnie),

6. 2, 3 ząbki czosnku,

7. 2 pałki selera naciowego,

8. Pęczek zielonej pietruszki,

9. ½ łyżeczki  gałki muszkatołowej,

10. ½ łyżeczki papryki wędzonej (opcjonalnie),

11. 1 łyżeczka suszonego lubczyku,

12. Pieprz i sól do smaku.

 


Wykonanie:


1. Szparagi dokładnie umyj, osusz, obierz ze skórki, odłam główki i końcówki,

2. Pozostałe warzywa dokładnie wyszoruj pod bieżącą wodą i obierz,

3. W tym czasie wlej do garnka (¾ objętości) przefiltrowaną wodę i zagotuj,

4. Kiedy woda się zagotuje dodaj sól, seler naciowy i pęczek pietruszki, odłamane główki szparagów i ich końcówki (to one nadadzą zupie smaku). Gotuj do wydobycia aromatów i smaku (ok. 20 minut),

5. Warzywa (oprócz szparagów) pokrój dowolnie na mniejsze kawałki (i tak je potem zblendujemy),

6. Na patelni rozgrzej 1 łyżkę masła klarowanego (lub innego ulubionego tłuszczu),

7. Na dobrze rozgrzaną patelnię dodaj wszystkie warzywa oprócz szparagów i smaż na dość dużym ogniu przez ok. 5 minut,

8. Dodaj gałkę muszkatołową, paprykę wędzoną, sól i pieprz i dokładnie wymieszaj warzywa,

9. Pod koniec smażenia dodaj obrane szparagi,

10. „Wyłów” z wody seler, nać pietruszki, główki i końcówki szparagów – wyrzuć je,

11. Dodaj do wody podsmażone warzywa,

12. Dodaj roztarty w dłoniach lubczyk i lekko zmiażdżony czosnek. Gotuj wszystko do miękkości pod przykryciem,

13. W razie mało wyrazistego smaku dodaj 1 łyżkę sosu sojowego, a jeśli masz gotowy bulion dodaj go teraz,

14. Pod koniec gotowania dodaj 2, 3 łyżki dobrej jakości mleka kokosowego (opcjonalnie),

15. Zmiksuj na gładką zupę,

16. Podawaj z grzankami, zieloną pietruchą lub ulubionymi ziarnami.

 

zupa krem z białych szparagów

 


Gotowe! Smacznego:)


Copyright © zorientowana.pl , Blogger