Fasolka szparagowa, jakiej jeszcze nie jadłeś!
Sezon na fasolkę szparagową powoli się kończy, a ja nie zdążyłam jeszcze podzielić się z Tobą jej prostą i mega pyszną wersją! Fasolkę szparagową ubóstwiam, zwłaszcza jej żółtą odmianę, dlatego, kiedy tylko pojawia się na straganach czy w warzywniakach jadam ją regularnie i wyjątkowo namiętnie;). W moim rodzinnym domu, ze względu na obfite, działkowe zbiory, ale też ze względu na smak, fasolka szparagowa była częstym gościem na stole. Jadaliśmy ją w wersji klasycznej: z masełkiem i bułką tartą lub tylko delikatnie oprószoną solą i polaną topionym masłem. Dziś niewiele się zmieniło. Bo choć próbowałam różnych sposobów jej przygotowania, włącznie z pieczeniem, to jednak pozostaję wierna temu, co najlepsze, aczkolwiek w nieco stuningowanej odsłonie;). Sekretem jej obłędnego, maślano-orzechowego aromatu jest tylko jeden składnik, który całkowicie zmienia zasady gry, wynosząc tak dobrze wszystkim znaną klasykę na inny, zdecydowanie wyższy poziom;).
Tym składnikiem są nieaktywne płatki drożdżowe, o których więcej pisałam już dawno temu w jednym z moich wpisów tutaj. Choć dla niektórych to wciąż kulinarna nowinka kojarzona głównie z kuchnią wegańską, dla mnie to absolutny hit w przygotowaniu letnich warzyw. Nie dość, że te niepozorne płatki są dużo zdrowsze i zdecydowanie mniej kaloryczne niż bułka tarta, to jeszcze nadają potrawom głęboki, orzechowy posmak, który do złudzenia przypomina tak dobrze wszystkim znany esencjonalny parmezan;). W tym przepisie płatki drożdżowe genialnie podbijają naturalną słodycz fasolki, nadając jej jednocześnie potężną dawkę smaku umami, od którego po prostu nie można się oderwać;). To właśnie za ich sprawą fasolka znika z talerzy w mgnieniu oka, zawsze jako pierwsza;). W ciemno obiecuję, że tak przygotowana cudownie pobudzi zmysły i u każdego wywoła pełne zachwytu "ochy" i "achy":).
Łap więc ostatnie pęczki z rynkowych straganów i spróbuj tej niebiańskiej fasolki już dzisiaj!
Zapraszam po przepis:).
PRZEPIS:
Składniki:
1. Fasolka szparagowa (najlepiej żółta) – 500 g,
2. 2-3 łyżki masła (tradycyjnego min. 82% lub klarowanego),
3. 2-3 czubate łyżki nieaktywnych płatków drożdżowych (syp śmiało według uznania!),
4. 1 płaska łyżeczka soli do gotowania + szczypta do smaku na koniec.
Wykonanie:
1. Fasolkę dokładnie umyj i odetnij z niej twarde końcówki.
2. Wrzuć fasolkę do garnka z wrzącą, osoloną wodą. Żółta odmiana jest delikatna, więc gotuj ją krótko – około 5-8 minut. Ma być miękka, ale wciąż przyjemnie chrupiąca,
3. Po ugotowaniu dobrze ją odcedź,
4. Na dużej patelni rozpuść masło. Poczekaj, aż ładnie się spieni i zacznie słodko pachnieć,
5. Ugotowaną fasolkę wrzuć na patelnię z masłem i zmniejsz ogień do minimum,
6. Zasyp całość nieaktywnymi płatkami drożdżowymi i wszystko energicznie wymieszaj lub potrząsaj patelnią. Płatki w połączeniu z ciepłym masłem i resztką wilgoci z fasolki natychmiast stworzą gęstą, aksamitną emulsję, która idealnie oblepi każde pasemko,
7. Gotowe danie przełóż na półmisek, opcjonalnie posyp odrobiną płatków na wierzchu i dobrej jakości solą. Ja dodałam jeszcze z wierzchu, dla większej chrupkości prażone pistacje;),
8. Podawaj od razu, póki gorące!
Smacznego:)!
.jpg)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz